| Napisany przez W.H.,
z 09-09-2008 10:02
|
Ulubione : 3 |
Wczoraj spora grupa osób, które mają wpływ na realizację (bądź zaniechanie) programu połączenia kilku stacji narciarskich w jeden wielki ośrodek nazwany Siedmioma Dolinami, dokonała wizji w terenie w rejonie Szczawnika, Jasieńczyka i Jaworzyny Krynickiej. Mimo trudnych warunków przedstawiciele władz samorządowych, wojewody małopolskiego, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, PPK, profesorowie z UR i PAN, przyrodnicy oraz ewentualni inwestorzy przeszli częścią proponowanych tras.
Ta wyprawa była efektem kilku wcześniejszych spotkań, które odbyły się u wojewody małopolskiego Jerzego Millera. Wśród uczestników wędrówki śladem Siedmiu Dolin byli m. in.: burmistrz Waldemar Serwiński, starosta Jan Golonka, wojewódzki konserwator przyrody dr Bożena Kotońska, dyrektor Popradzkiego Parku Krajobrazowego Piotr Garwol (i jego poprzednik Tadeusz Wieczorek), prof. dr hab. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie oraz reprezentanci Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot (którzy nie kryją, że są zdecydowani przeciwnikami tego przedsięwzięcia, co wyrazili m. in. w liście do wojewody). Jednym z przewodników był Ryszard Florek, prezes firmy Fakro, główny pomysłodawca i inwestor zainteresowany połączeniem w jedną całość kilku stacji narciarskich, planowanych i tych, które już funkcjonują (od Wierchomli w gm. Piwniczna, przez gminę Muszyna, po Jaworzynę, Słotwiny w gm. Krynica oraz Łosie i Roztokę w gm. Łabowa). Ustaleń wiążących kogokolwiek wczoraj nie podjęto, ale też nikt się tego nie mógł spodziewać. Przyrodnicy i ludzie związani z ochroną natury oficjalnie i półoficjalnie przedstawiali wiele wątpliwości dotyczących całego projektu. Główne zastrzeżenia wynikają z konieczności wycięcie dużych areałów lasów, które są siedliskami cennych gatunków fauny i flory. Ich zdaniem byłaby to zbyt duża ingerencja w ekosystem Beskidu Sądeckiego. Na pewno trzeba będzie przygotować raport oddziaływania tej inwestycji na środowisko. Ryszard Florek i Waldemar Serwiński przekonywali, że drzewostan znajdujący się na trasie przebiegu ewentualnych tras jest w kiepskim stanie. Podkreślali, że proponowany przez nich program jest szansą dla naszego regionu, pozwoli na stworzenie dużej ilości miejsc pracy. Byli tacy, którzy uważają, że między skrajnymi postawami uda się znaleźć porozumienie. Jaki będzie dalszy los tego projektu - zobaczymy. Piotr Gryźlak Warto wiedzieć Przypomnijmy, że wiosną br. Wojewódzki Sąd Administracyjny 2 Krakowie odrzucił skargę burmistrza Muszyny na decyzję ministra środowiska, który utrzymał w mocy postanowienie dyrektora Popradzkiego Parku Krajobrazowego. Chodzi o negatywną opinię w sprawie projekt planu zagospodarowania przestrzennego zespołu sportowo rekreacyjnego "Szczawniczek" na terenie wsi Złockie i Szczawnik. Gotowy już dokument nie mógł być uchwalony przez Radę Miasta i Gminy Uzdrowiskowej Muszyna, ponieważ szef PPK wyraził negatywną opinię, uznając, że doprowadzi on do degradacji przyrody. To orzeczenie podtrzymał minister środowiska, a później - Wojewódzki Sąd Administracyjny. Na razie muszyński samorząd nie zlecił opracowania nowego planu. Burmistrz Waldemar Serwiński uważa, że trzeba poczekać teraz na to, co wyniknie z prowadzonych obecnie negocjacji w sprawie Siedmiu Dolin. |