|
148 stron, 158 pozycji bibliograficznych, tysiące nazwisk i faktów historycznych – oto w największym skrócie wizytówka książki Mieczysława Smolenia pt. „Tablice, groby i pomniki świadczące o przeszłości Nowego Sącza”, wydania trzeciego, tym razem już w estetycznej oprawie, z licznymi zdjęciami. Autor zaprezentował to cenne wydawnictwo w piątek, 22 września w siedzibie „Civitas Christiana”. - Książka pana Mieczysława stanowi ważne źródło wiedzy o przeszłości Nowego Sącza, wpisuje się w utrwalenie dziedzictwa kulturowego miasta o ponad 700-letniej historii. Z pewnością okaże się pomocna w edukacji historycznej młodzieży sądeckiej, a dla miłośników przeszłości Sądecczyzny stanowić będzie ważną pozycję - rekomendował nowość wydawnicza prezes PTH Leszek Zakrzewski.Autor podzielił pamiątki przeszłości w swojej książce na 5 części: kościoły i klasztory, cmentarze, pomniki, budynki i szkoły. Najstarsze tablice zachowały się w świątyniach, najnowsze powstały w ostatnich miesiącach (pomnik Jana Pawła II, tablica upamiętniająca wyzwolenie spod potopu szwedzkiego i ks. Michała Głowackiego „Światopełka” na Starym Cmentarzu itp.).Przy okazji znany ze swojej staranności Mieczysław Smoleń wyprostował występujące na tablicach błędy m.in. w datach i nazwiskach. Uczestnicy spotkania wskazywali na potrzebę przybliżania historii miasta poprze opracowywanie i wydawania podobnych publikacji.Mieczysław Smoleń, „Tablice, groby i pomniki świadczące o przeszłości Nowego Sącza”, Polskie Towarzystwo Historyczne i Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana – oddziały w Nowym Sączu, Nowy Sącz 2006. Opracowanie graficzne, skład: Biker Studio Graficzne, druk: BAAD. Zdjęcia: Piotr Droźzik, Adam Krawczyk, Jerzy Leśniak, Bogdan Potoniec, Robert A. Ślusarek, Leszek Zakrzewski. Korekta: Maria Kruczek, Leszek Migrała, Leszek Zakrzewski. Redaktor wydania: Leszek Migrała. Wydano w ramach realizacji zadania publicznego, finansowanego przez Miasto Nowy Sącz.
Album na urodziny zakładu – Warsztaty jak miasto. Na swoje 130. urodziny Newag, do niedawna spółka ZNTK, zafundował sobie album nieprzeciętnej urody, który w rzeczywistości jest albumem o Nowym Sączu, bo historia warsztatów kolejowych nierozerwalnie splotła się z dziejami miasta.– Zbiorowym bohaterem wydawnictwa jest pierwszy i największy zakład przemysłowy w Nowym Sączu i na Sądecczyźnie, towarzyszący powstałej w drugiej połowie XIX wieku linii kolejowej tarnowsko-leluchowskiej – piszą autorzy dzieła. Na początek wprowadzają czytelnika w klimat końca XIX wieku, kiedy drogi żelazne przecięły Galicję, dlatego nie mogło zabraknąć cesarza Franciszka Józefa I, sportretowanego piórem Leszka Mazana. Początek dały CK Warsztaty. Ta historia rozpoczyna się od CK Warsztatów Kolei Wschodniej. W 1876 r. ich pracownicy mieli pod opieką 12 parowozów, 40 wagonów osobowych i 200 towarowych, kursujących na linii kolejowej tarnowsko-leluchowskiej. W dwa lata później powstał istniejący do dziś budynek stacyjny, w 1884 r. otworzono linię kolejową Nowy Sącz – Chabówka, a sześć lat później zaczęła się budowa Starej Kolonii, unikatowego osiedla kolejarskiego. W następnej kolejności pracownicy warsztatów wybudowali dla siebie kościół św. Elżbiety. Książka roi się od wspomnień, można się wzruszyć i uśmiechnąć. Osobny rozdział poświęcono parafii kolejowej, Domowi Robotniczemu przy ul. Zygmuntowskiej, Domowi Kultury Kolejarz, kolejarskiemu klubowi Sandecja, kolejarskiej szkole przy ul. Ducha Św., kolejarskiemu Teatrowi Robotniczemu, kolejarskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Siła” itd. Te wszystko powstały ze składek ślusarzy, spawaczy i mechaników z ulicy Wyspiańskiego.O honorze. Jeżeli ktoś miał wątpliwości, że Sącz warsztatami kolejowymi stoi, to po lekturze albumu pozbędzie się ich na zawsze. Dodajmy, że o honorze munduru kolejarskiego pięknie pisze o. Kazimierz Ptaszkowski SJ, długoletni proboszcz parafii kolejowej, absolwent „Kolejówki”. Nie zapomniano o o. Władysławie Augustynku SJ, jak i wizycie Lecha Wałęsy w 1981 r. oraz internowanych pracownikach ZNTK. Autorzy sprawiedliwie obdzielili zasługi, zauważyli, że najwyższe zatrudnienie, dochodzące do 5 tys. osób, było w PRL. Parada zdjęć.Siłą tej publikacji są zdjęcia. Pożółkłe, a także współczesne, m.in. z panoramą Newagu złapaną obiektywem z komina MPC.Jest galeria dyrektorów i inżynierów, a co strona to lokomotywa lub wagon, zgodnie z tytułem publikacji „Od Warsztatów do Newagu, od Louisa do Halnego”. Na koniec wydrukowano nazwiska wszystkich 1578 obecnych pracowników Newagu. Każdy z nich otrzyma album w prezencie, to ładny gest ze strony Zbigniewa Jakubasa, właściciela firmy od 2003 r.Jeżeli kondycja ekonomiczna Newagu odpowiada poziomowi albumu, to pracownicy nie muszą się martwić o swoją przyszłość. Tym przyjemniej nam zareklamować to dzieło, że trzecim obok dwuosobowej „spółki wydawniczej”: Jerzy Leśniak – Sławomir Sikora, współautorem albumu jest nasz redakcyjny kolega Jerzy Wideł. (hsz) Gazeta Krakowska, 8 września 2006 r.
„Goldruk” jest wydawcą monograficznego albumu „Piórko i peleryna” poświęconemu Orkiestrze Reprezentacyjnej Straży Granicznej rezydującej, w Nowym Sączu, w Karpackiej Brygadzie Straży Granicznej.Okazją do wydania ekskluzywnej publikacji są dwie rocznice obchodzone przez sądeckich muzyków w mundurach. W 2006 roku przypada pięćdziesięciolecie powstania orkiestry, a także mija 15 lat odkąd „Podhalańczycy” noszą miano Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej.Czytelnika może zaskoczyć ogrom opublikowanego materiału. Oczywiście, najbogatsza jest faktografia dotycząca historii samych jubilatów. „Historia muzyką pisana” – to rozdziały o kolejnych latach twórczej działalności muzyków, ze szczególnym wypunktowaniem „złotej drużyny” – składu orkiestry, która w latach siedemdziesiątych, do roku 1981 sięgnęła po najwyższe wyróżniania i nagrody w wielu rozgrywanych wówczas konkursach muzycznych.Autorzy przyznają, że mieli dostęp do tego przebogatego materiału faktograficznego dzięki orkiestrowemu dziejopisowi i kronikarzowi - tamburmajorowi i kapelmistrzowi Stefanowi Żukowi, który przez lata skrzętnie gromadził zdjęcia, pamiątki i wszelkie słowo pisane o orkiestrze.Okrasą albumu są zdjęcia ze spotkania Orkiestry z papieżem Benedyktem XVI 28 maja br. na Wawelu, ze spektakularnym „skokiem” Janosika do papamobile.Autorom udało się jeszcze w ostatniej chwili pomieścić fotoreportaż z udziału Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej w święcie muzyków w mundurach, które od 16 lat odbywa się pod Wawelem, w krakowskim Międzynarodowym Festiwalu Orkiestr Wojskowych.Prezentem dla czytelnika jest plakat z orkiestrą „Podhalańczyków”. Zdjęcie szczególne, bowiem jest kadrem z sesji zdjęciowej jubilatki, w czerwcu 2006 roku, zorganizowanej ni mniej ni więcej, tylko w Morskim Oku. Zieleń lata i śnieg minionej zimy są kapitalną scenografią do prezentacji muzyków. Plakatowe zdjęcia są autorstwa Sylwestra Adamczyka. Piotr Droździk, znany sądecki fotografik, autor wielu albumów o tematyce regionalnej i wystaw, jest autorem wyjątkowej urody wydawnictwa: „Łemkowszczyzna”.
Nowość (łącznie 192 strony) jest fotograficzną opowieścią o kulturze i tradycjach łemkowskich, wplecioną w beskidzki pejzaż, pomiędzy Bieszczadami, Beskidem Niskim i Sądeckim.
Oglądamy i podziwiamy wspaniałe krajobrazy, drewniane cerkwie, barwne uroczystości, ślady dawnych osad.
274 zdjęć Piotra Droździka poprzedza wstęp wybitnego etnografa, znawcy tematu, Antoniego Kroha, przybliżający skomplikowane losy Łemków oraz ich tradycje narodowe i religijne.
Nakładem specjalizującego się w sandecjanach wydawnictwa „Goldruk” Wojciecha Golachowskiego ukazał się album autorstwa Jerzego Leśniaka i Sławomira Sikory – pt. „Nowy Sącz – Z wieży ratuszowej”.Jak napisał wydawca we wstępie: „Książka jest zaproszeniem do wspólnej wędrówki po Nowym Sączu, jego minionych siedmiu wiekach i zabytkach; zaproszeniem do spotkania z postaciami, które na stałe wpisały się w jego przedwczoraj, wczoraj i dziś”.Autorzy tak uzasadniają tytuł wydawnictwa: „Rynek, choć nie geograficznie, ale wciąż jest sercem miasta. Ważniejsze wydarzenia odbywają się właśnie tu. Miejsce nobilituje i wyróżnia. Rynek jest sądecką agorą, placem defilad, salą koncertową, świątynią, znakiem tożsamości. Centralnym punktem na Rynku jest Ratusz. Z balkonu wieży, pod zegarem, widać więcej i dalej. Można stąd podziwiać piękny widok na miasto, panoramę Kotliny Sądeckiej z magiczną Przehybą, a w słoneczne dni – aż po ośnieżone zwykle szczyty Tatr na południowym zachodzie.” W reportażowo – historycznych wędrówkach po Nowym Sączu autorzy zatrzymali się w zasadzie w obrębie starego miasta.To bodaj pierwszy tak obszerny i wydany z takim rozmachem album o Nowym Sączu. Autorzy dokopali się wielu nowości i ciekawostek, mało lub zupełnie nieznanych szerszemu gronu odbiorów. M.in. współpraca z Archiwum Państwowym zaowocowała publikacją pięknych sztychów i planów miasta nad Dunajcem i Kamienicą. Ciekawie wypada fotograficzne porównanie najpiękniejszych rynków Małopolski na czele z krakowskim. Podobnie interesującym zabiegiem jest pokazanie w fotografiach przenikania się na sądeckim Rynku sacrum i profanum.Po raz pierwszy obszernie pokazano w pełnej krasie pomnik Jana Pawła II na sądeckim Rynku z fotoreportażem z jego powstawania. Nie zapomniano również o papieskiej fontannie.Celnie wpisują się w konwencję albumu znakomite grafiki i pastele Wojciecha Szpinetera.Moc pomieszczonych zdjęć wspomnianych autorów oraz Piotra Droździka, również stanowi o wartości albumu. „Nowy Sącz - Z wieży ratuszowej”
|