Jego personel medyczny, jak również Małopolski Oddział NFZ stoją na stanowisku, że powstanie takiej przy chodni jest konieczne. Przeszkodą, jak informuje dyrektor szpitala Artur Puszko, jest brak specjalisty.
Oddział zakaźny sądeckiego szpitala liczy 15 łóżek i mieści się w osobnym budynku, w oddalonej od miasta o 10 km Dąbrowie. Tylko od początku tego roku hospitalizował 148 osób. Część z nich mogłaby być przyjmowana i konsultowana w poradni chorób zakaźnych, ale tej w Sączu nie ma. Personel medyczny oddziału - jeden lekarz specjalista, jednocześnie ordynator, drugi lekarz, który jest w trakcie specjalizacji lekarza zakaźnika, i trzynaście pielęgniarek - konsultuje i wykonuje szczepienia, za które NFZ im nie płaci.
- Te zabiegi byłyby refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, gdyby były wykonywane w poradni - mówi ordynator, dr Ewa Szczypuła. - Z punktu widzenia nas - lekarzy i pielęgniarek - a przede wszystkim pacjentów, ta przychodnia jest bardzo potrzebna. Tam trafialiby pacjenci, którzy muszą zaszczepić się np. na żółtaczkę przed zabiegiem, skonsultować podejrzenia o mononukleozę, boreliozę, różę czy inne choroby zakaźne. Wystarczy, aby ta poradnia działała raz w tygodniu, a pacjenci chorzy np. na przewlekłe zapalenie wątroby typu C, nie musieliby jeździć na badania do Krakowa. Część jest zmuszona także płacić za leczenie w prywatnych poradniach zakaźnych.
Warto także dodać, że oddział zakaźny obsługuje pacjentów nie tylko z Sącza i okolic, ale i innych powiatów: limanowskiego, nowotarskiego, brzeskiego, od stycznia tego roku także gorlickiego, bo dzia łający w szpitalu w Gorlicach odział zakaźny z końcem ubiegłego roku został zamknięty. W Sączu przyjmowani są również pacjenci z Zakopanego, gdzie zakaźny odział zamknięty został cztery lata temu.
NFZ, jak się okazuje, pod koniec ubiegłego roku ogłosił konkurs na poradnię chorób zakaźnych w Nowym Sączu i powiecie nowosądeckim, "mając na uwadze - jak informuje nas pisemnie Małopolski Oddział NFZ - zabezpieczanie pacjentów w tym zakresie i plan usunięcia białych plam związanych z brakiem poradni specjalistycznych w województwie małopolskim". Data rozstrzygnięcia upłynęła 16 stycznia bieżącego roku. Niestety żaden świadczeniodawca się nie zgłosił.
- Taka poradnia nie może powstać przy oddziale zakaźnym naszego szpitala w Dąbrowie, bo nie pozwalają na to warunki lokalowe - twierdzi Artur Puszko. - Ale to nie problem. Mogłaby powstać w budynku głównym szpitala.
Problemem jest brak specjalisty.
- Zatrudnilibyśmy chętnego na to stanowisko - wyjaśnia dyrektor szpitala. - W sytuacji, w jakiej jesteśmy, czyli z dwoma lekarzami na oddziale, którzy pełnią przecież także dyżury nocne, nie jesteśmy w stanie prowadzić przychodni. (KAT) 