| Napisany przez W.H.,
z 10-10-2008 14:20
|
Ulubione : 2 |
We wtorek 7 października w wieku 76 lat zmarł Kazimierz Chapko, długoletni dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego oraz wicedyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Nowym Sączu. Msza żałobna odbędzie się dzisiaj o godz. 8 w kościele pw. Matki Bożej Niepokalanej na os. Milenium. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godz. 13 na cmentarzu przy ul. Śniadeckich.
Na nekrologu bliscy umieścili sentencję Emily Dickinson: "Ci, których kochamy, nie umierają. Bo miłość to nieśmiertelność". Te słowa pięknie odnoszą się do Zmarłego, który bardzo dobrze zapisał się w pamięci wielu sądeczan. Kazimierz Chapko urodził się 2 marca 1932 r. w Barcicach. Tę miejscowość do końca życia zachował w swoim sercu. Tam jako młodzieniec grał w piłkę nożna w LKS Barciczanka. W historii tego klubu jego nazwisko jest wymieniane w gronie najlepszych zawodników. Wyższe studia ekonomiczne ukończył w 1955 roku w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. W stolicy podjął pierwszą pracę. Jednak ciągnęło go w rodzinne strony. W roku 1956 trafił do Nowego Sącza. Tu znalazł zatrudnienie w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej jako referent w Powiatowym Zarządzie Rolnictwa. Rok później otworzyła się szansa w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, w zakładzie komunikacyjnym. 1 stycznia 1969 z tej firmy wyodrębnione zostało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji. Na jego czele jako dyrektor stanął Kazimierz Chapko. Z jego osobą wiąże się rozwój MPK i WPK, inwestycje, rozszerzenie sieci czerwonych autobusów, które nazywane były "emkaesami". 13 grudnia 1981 r. (wprowadzenie stanu wojennego) został odwołany przez wojewodę nowosądeckiego. Po jakimś czasie znowu znalazł się w MPGKiM, gdzie został zastępcą dyrektora. 16 maja 1990 r., a więc w rok po rozpoczęciu w Polsce przemian ustrojowych, Kazimierz Chapko został przez wojewodę przywrócony na piastowane niegdyś stanowisko. Można powiedzieć, że dokonał się wtedy akt sprawiedliwości dziejowej. Tym przedsiębiorstwem kierował przez dalszych pięć lat, aż do chwili przekształcenia go w miejską spółkę. Później jeszcze stał się potrzebny w MPGKiM i w Sądeckich Wodociągach. Piastował też godność przewodniczącego Rady Nadzorczej MPK. Wszędzie po sobie pozostawił wspaniałe wspomnienia, zdobył szacunek i uznanie ludzi. - Kazimierz Chapko wiele lat temu przyjmował mnie do pracy - mówi prezes MPK Leopold Andrzej Cisoń. - Mogę tak powiedzieć, że był moim przewodnikiem, wychowawcą i pedagogiem. Bardzo wiele mu zawdzięczam. Nauczył mnie, jak kierować ludźmi, jak patrzeć szerzej na sprawy z perspektywy całego przedsiębiorstwa. Po przejściu na emeryturę od czasu do czasu odwiedzał nas. Interesował się losem naszego zakładu. Kilka dni temu spotkałem się z Panem Kazimierzem. Cieszył się z rodziny, synów, wnuków i prawnuczki. Troszkę narzekał na zdrowie, ale był pełen nadziei, planów na przyszłość. Los chciał inaczej. Kazimierz Chapko miał swoją pasję: pszczelarstwo. Pasiece poświęcał sporo czasu i wysiłku. Zachęcał ludzi do spożywania miodu i produktów pszczelich. Działał w Lidze Obrony Kraju i Automobilklubie. Za swoją pracę zawodową i społeczną został uhonorowany licznymi odznaczeniami państwowymi, branżowymi i regionalnymi. - To był bardzo porządny człowiek, a takie określenie w dzisiejszych czasach ma swoją wagę - dodaje Aleksander Habela, niegdyś długoletni dyrektor MPGKiM. - Znakomity pracownik, szef, świetny kolega i przyjaciel, na którego zawsze można było liczyć. Wiadomość o Jego śmierci wywołała u wielu osób prawdziwy żal. Piotr Gryźlak |