| Napisany przez W.H.,
z 19-09-2008 13:36
|
Ulubione : 2 |
Policji nie udało się ustalić tożsamości mężczyzny, który w sierpniu wspiął się na mury sądeckiego zamku i po zdobyciu najwyższych punktów obiektu wykonał efektowny zeskok na ziemię. Komenda nie wyklucza, że mógł to być turysta.
Zidentyfikowaniem skoczka zajął się Wydział Prewencji Komendy Miejskiej Policji. W teren wysłano dzielnicowych, którzy mieli ustalić jego tożsamość. Do wczoraj ich działania nie przyniosły jednak rezultatu. - Jest bardzo prawdopodobne, że ów skoczek był turystą, który przyjechał do Nowego Sącza na kilka dni i w wolnym czasie zrealizował ten oryginalny pokaz - mówi Beata Frohlich, rzecznik prasowy sądeckiej policji. - To tylko jedna z możliwości, dlatego dzielnicowi nadal prowadzą swoje czynności. Przypomnijmy, że zamieszanie wywołało zdjęcie zamieszczone w sierpniu w "Dzienniku Polskim". Nasz fotoreporter uwiecznił moment, w którym niezidentyfikowany młody mężczyzna wisi na krawędzi muru, po czym wykonuje efektowny skok na ziemię. Na kolejnych zdjęciach widać, że wcześniej wszedł m. in. na basztę i wdrapał się na maszt, na którym umieszczona jest kamera monitoringu miejskiego. Nie uszkodził jej, więc jego działanie nie zostanie zakwalifikowane jako przestępstwo. Natomiast może ponieść karę, bo wykonywanie tego typu akrobacji w miejscu publicznym, które nie jest do tego przeznaczone, jest wykroczeniem. Takim samym jak na przykład zakłócanie ciszy nocnej. Na sprawcę można nałożyć grzywnę do 5 tys. zł, ale równie dobrze sprawa może zakończyć się pouczeniem. Pod warunkiem, że skoczka uda się zidentyfikować. (SZEL) |